środa, 4 września 2013

smaki z plaży

Nareszcie w  korytku pojawiło się warzywo,  na które polowałam całe lato. Teoretycznie mogłabym je zebrać gdzieś na pobliskich plażach albo na jakimś klifie bo warzywo to rośnie nad brzegami Atlantyku, Morza Śródziemnego i Morza Czarnego. Kiedyś  bardzo popularne popadło na czas jakiś w niełaskę i zapomnienie by ponownie powrócić tryumfalnie na stoły.
Cenione jest za wysoką zawartość wit.C, wapnia, magnezu , fosforu , potasu, miedzi i cynku oraz niską kaloryczność. Z racji tego, że rośnie nad morzem jest naturalnie słone w  smaku. Ma właściwości diuretyczne i pomaga walczyć z otyłością.
Co to takiego ?


To samphire , którego nazwa tłumaczona jest jako koper morski. Może być spożywany na surowo, gotowany i marynowany. W dzisiejszej odsłonie został głównym składnikiem sałatki.

Wstępem do obiadu była oczywiście zupa- krem z czerwonej soczewicy i mleka kokosowego


Do podduszonego pora dodajemy ziemniaki i czerwoną soczewicę, kiedy są miękkie  blendujemy i przyprawiamy, oryginalnie gotuje  się z trawą cytrynową i dodaje imbiru ale ja dzisiaj użyłam soku z limonki , odrobiny curry i chilli, na koniec dodajemy mleko kokosowe ( całą puszkę).

Do dania głównego gotował się brązowy ryż i równocześnie dusiły warzywa


pieczarki, por i czerwona papryka


doprawione solą i pieprzem a kiedy były lekko miękkie dodałam


jarmuż , który dusił się do całkowitej miękkości.
Warzywa zostały zmieszane z ugotowanym ryżem. Smphire został uparowany nad gotującymi się brokułami. Do sałatki pokroiłam czerwona cebulę, żółta paprykę, które doprawiłam sokiem z limonki,  pieprzem i oliwą.


Sałatki nie trzeba dosalać - korzystamy z naturalnej soli


Całość przybrana brokułem i natką pietruszki. Smakowało. Bardzo!

Brak komentarzy: